Jak sprawić, by Twoje słowa mocniej zainteresowały odbiorców? Pisz tak, jak mówisz

copywriter - teksty na stronę

Nikt nie lubi, jak się do niego MÓWI, zamiast z nim ROZMAWIAĆ. Szczególnie gdy ten mówiący (lub piszący) brzmi jak maszyna lub nudny profesor. Jeśli chcesz docierać do swoich idealnych odbiorców i zmieniać ich w klientów, pisz tak, jakbyś rozmawiał z nimi twarzą w twarz.

Na pewno znasz ten rodzaj tekstów na stronach:

„Jesteśmy firmą X i od 20 lat zajmujemy się tworzeniem systemów informatycznych, które wspierają działalność operacyjną przedsiębiorstw z sektora HoReCa. Wszystkie nasze rozwiązania budowane są w oparciu o modułową strukturę”.

Jest dużo branżowych haseł, jest poważnie… Totalnie rozumiem takie podejście – firma chce brzmieć profesjonalnie. Ale często oznacza to suche, pozbawione emocji korpoteksty. A tymczasem możesz być ekspertem i jednocześnie być sobą. Nawet więcej: uważam, że POWINIENEŚ być sobą.

W szkole zawsze uczono nas, żeby pisać piękną polszczyzną. Żadnego „ale” na początku zdań. Żadnego slangu. Zamiast „bo” – „ponieważ”, zamiast „ale” – „lecz”, zamiast „jeść” – „spożywać” itd. Generalnie im bardziej skomplikowane słowa, tym wyglądamy na mądrzejszych. Ale pisząc teksty na stronę, bloga czy do mediów społecznościowych, nie musisz być skrzyżowaniem Alberta Einsteina i Bolesława Prusa.

Dlaczego pisanie tekstów językiem mówionym przynosi efekty?

Ponieważ dzięki wykorzystaniu języka mówionego marka staje się bardziej ludzka, a treści prostsze do zrozumienia.

Jak bardzo byśmy się nie starali, to przy zakupach nie kierujemy się wyłącznie logiką, ale również emocjami. Nawet na rynku B2B relacje z innymi ludźmi są bardzo ważne przy wyborze ofert. A to oznacza, że odbiorcy nie chcą wchodzić w interakcję z bezimienną korporacją, a z innym człowiekiem, który sprawi, że czują się słyszani i rozumiani.

Jak pisać „po ludzku”?

Najprościej zrobić to, wyobrażając sobie, że rozmawiasz twarzą w twarz ze znajomym. To właśnie na luźnych spotkaniach nawiązują się najlepsze relacje. Taki styl komunikacji przełamuje lody.

Wiem, łatwiej powiedzieć niż zrobić… Gdy siadałeś przed klawiaturą, mógłbyś przysiąc, że byleś „zwykłym sobą”. A mimo to niepostrzeżenie zamieniłeś się w robota piszącego sztywnym językiem jakąś naukową rozprawę. – Też się na tym łapiesz? To silniejsze od nas – jakbyśmy mieli to po prostu zakodowane w DNA. A Twoje szanse, aby zainteresować czytelnika takim tekstem…. cóż… Puf!

No więc jak pisać, aby brzmieć bardziej naturalnie?

1. Nagraj swoje myśli

Jeśli nie możesz wybić się ze skorupy sztywnego pisania, nagraj swoje przemyślenia i dopiero potem, odsłuchując nagranie, przelej je na papier (oczywiście pomijając to pięćdziesiąt „yyyyy…” itp. – pewna dawka edycji jest jak najbardziej wskazana).

 

2. Bądź bardziej „czynny”

Gdy widzisz zdanie: „Ciastka nie są zrobione z mąki pszennej”, Twój mózg zdąży się porządnie „spocić”, zanim zrozumie jego sens. Nie dość, że mamy tu stronę bierną, to jeszcze zaprzeczenie.

Porównaj dwa zdania:

  1. Ciastka zostały zjedzone przez dzieci w 5 minut.
  2. Dzieci zjadły ciastka w 5 minut.

To drugie wydaje się o wiele prostsze, prawda? A gdy przyjrzymy się tekstom na stronach, to okaże się, że niektóre z nich to jeden wielki zbitek „ciastek, które zostały zjedzone” – bo tak niby bardziej profesjonalnie i oficjalnie. Wybuch mózgu po takiej lekturze gwarantowany. 😉 Odwracając tekst na stronę czynną, piszesz bardziej osobowo i wprost do klienta.

 

3. Stosuj proste słowa, których rzeczywiście używasz na co dzień

Czy zdarzyło Ci się kiedyś być na spotkaniu, na którym grupa ludzi rozmawiała ze sobą w taki sposób, że nie miałeś pojęcia, o czym oni mówią? – Tak może czuć się Twój odbiorca, czytając Twoje teksty.  Żargon i skomplikowany język wcale nie podkreśli Twojego profesjonalizmu. Ani nie przyciągnie jego uwagi.

Fryzjer kupujący oprogramowanie do zarządzania rezerwacjami w swoim salonie wcale nie musi mieć  fakultetu z informatyki, więc gdy zobaczy żargon IT, może uciec jak bohater kreskówek:

4. Nie bój się łamania zasad

Moja polonistka pewnie byłaby innego zdania, ale… nie bój się łamania zasad interpunkcji i gramatyki, jeśli podkreśli to styl mówiony. Twoje teksty na stronie czy w mediach społecznościowych to nie wypracowania ani referaty. Jeśli zaczniesz zdanie od „No” lub „Ale” świat się nie zawali, Twój tekst może zacząć brzmieć bardziej naturalnie, a Twój odbiorca poczuje, że osobiście z Tobą rozmawia.

Ale… dla jasności, nie chodzi o łamanie zasad z ignorancji, tylko o poluzowanie językowych węzłów wtedy, gdy za mocno Cię krępują. Ważne, żeby Twój odbiorca wiedział, że potrafisz posługiwać się językiem, a wszelkie odstępstwa są celowym zabiegiem, dzięki któremu tekst bardziej imituje prawdziwą rozmowę.

5. Zadawaj pytania

To najlepszy sposób, aby angażować odbiorców. Gdy czytelnik przelatuje wzrokiem po tekście i natknie się na jakieś pytanie, jego mózg automatycznie będzie próbował na nie odpowiedzieć. Tak jak podczas prawdziwego spotkania przy kawie  – jeśli będziesz mówił tylko o sobie, Twój rozmówca po pewnym czasie zacznie się wyłączać i zerkać na zegarek. Nikt nie lubi znajomych, którzy potrafią wypuszczać z siebie godzinne monologi. 😉

Dlatego zadawaj pytania, prowokuj do przemyśleń, proś o opinię.


„Język mówiony” humanizuje Twoją markę. Pisząc tak, jak mówisz, nadal możesz brzmieć profesjonalnie, a dodatkowo Twój idealny klient zobaczy Cię jako prawdziwego człowieka, a nie abstrakcyjną markę.

Chcesz napisać magnetyzujący tekst o swojej ofercie? – To może Cię zainteresować:

Workbook

Stwórz stronę “Moje usługi”, która zdobędzie dla Ciebie klientów.

strona o mnie - moje usługi - jak napisać